menu

// Muzyka jak matematyka

Rozmowa z DARKIEM SMOLAREK, SENIOR SOFTWARE ENGINEER

// PODOBNO NIE POZOSTAWIASZ PYTAŃ BEZ ODPOWIEDZI
Zadając pytanie, ktoś oczekuje mojej odpowiedzi. Zatem muszę jej udzielić – przez szacunek do tej osoby. Dobre relacje międzyludzkie są dla mnie bardzo ważne. A zrozumiałem to, dopiero pracując tutaj. Bo wytwarzanie oprogramowania to nie jest tylko pisanie kodu. To także praca z ludźmi – jak się nie dogadamy, to sam nic nie zrobię.

DOKOŃCZ ZDANIE: NAJBARDZIEJ W SWOJEJ PRACY LUBIĘ…
… ludzi, bo są nie tylko profesjonalistami, ale też otwarci i ciekawi świata.

BYCIE LEPSZYM INŻYNIEREM TO…
… poznawanie swoich wad i pracowanie nad nimi – jedna po drugiej. Ja zaczynam od tych, które nie wymagają dużego zaangażowania. Przekonałem się już nieraz, że zmiana nawet najdrobniejszej przywary ma ogromny wpływ na jakość życia. A każda, nawet najmniejsza zmiana na lepsze w naszym życiu sprawia, że jesteśmy lepszymi inżynierami.

SKĄD STWIERDZENIE O TOBIE „WODZIREJ WŚRÓD PROGRAMISTÓW”?
Przez kilka lat nie tyle byłem wodzirejem, co grałem na weselach. Co ciekawe, obecnie w pracy korzystam z tamtych doświadczeń. Wpłynęły one m.in. na to, jakim jestem liderem – nabrałem pewności siebie, nie boję się rozmawiać, umiem słuchać. Podejmuję wyzwania i zawsze spodziewam się niespodziewanego.

MUZYKA I PROGRAMOWANIE TO BLISKIE SOBIE DZIEDZINY?
Tak, bo muzyka to matematyka w innym wydaniu – słychać ją w harmonii i rytmie. Poszczególne dźwięki dzielą od siebie ściśle określone odległości. I bardzo ogólnie ujmując, to właśnie umiejętne korzystanie z tych odległości i relacji pomiędzy dźwiękami tworzy nastrój utworu: radosny, intrygujący, refleksyjny itp. To właśnie harmonia – matematyka wśród nut.

WRACAJĄC DO GŁÓWNEGO WĄTKU… KIEDY AWANSOWAŁEŚ NA STANOWISKO SENIOR SOFTWARE ENGINEER, BYŁEŚ NAJMŁODSZĄ OSOBĄ W ZESPOLE W TEJ ROLI
Przyznam, że dziwnie się czułem z tym, że zostałem seniorem. Myślałem o sobie: „za słaby na seniora, za dobry na regulara”. Wydaje mi się, że nadal jest w tym ziarno prawny. Inna rzecz, że nie przywiązuję większej wagi do nazwy stanowiska.

KIM BYŚ BYŁ, GDYBYŚ NIE BYŁ PROGRAMISTĄ?
Lutnikem. Zawsze chciałem zrobić instrument od „A” do „Z” – z niepozornego kawałka drewna stworzyć coś pięknego.

// Partnerzy